Automatyzacja transportu – trendy na polskich drogach

Automatyzacja transportu – trendy na polskich drogach image

Branża transportowa w naszym kraju znajduje się właśnie w przełomowym momencie. Z jednej strony stanowi jeden z ważniejszych sektorów naszej gospodarki. Z drugiej pojawia się coraz więcej wyzwań, z którymi przedsiębiorcy muszą się szybko i sprawnie uporać, aby utrzymać trend wzrostowy.

Wiele osób liczy na to, że wsparciem okaże się nowoczesna technologia. Czy tak będzie w rzeczywistości? Jak kształtują się prognozy dla rynku TSL w Polsce na nadchodzące lata?

Aktualna sytuacja branży TSL w Polsce

Sektor TSL należy do najmocniej rozwiniętych w naszym kraju. Szacuje się, że samodzielnie generuje około 6% rodzimego PKB. Polscy przewoźnicy są doceniani, a ich oferta bez trudu zdobywa zagraniczne rynki dzięki wysokiej jakości usług, nowoczesnym flotom oraz konkurencyjnym cenom w stosunku do zachodnich sąsiadów.

Branża stoi jednak przed szeregiem wyzwań oraz problemów, które, jeśli szybko nie znajdzie się rozwiązania, mogą w najbliższym czasie mocno zahamować jej rozwój.

Głównym problemem są oczywiście nieustannie rosnące koszty prowadzenia działalności w naszym kraju. W tej kwestii na pewno wsparciem nie będzie także tak zwany pakiet mobilności, który w końcu został zatwierdzony przez Unię 8 lipca 2020. Jego przepisy wejdą w życie dopiero za 18 miesięcy, ale już zdążyły wzbudzić sporo kontrowersji i podzielić rynek. W założeniu pakiet doprowadzić do zrównania szans przedsiębiorców z różnych krajów. W praktyce oznacza jednak dla polskich przewoźników kolejny wzrost kosztów, a przez to utratę cennej przewagi rynkowej nad rywalami z Zachodu.

Poza zwiększającymi się z roku na rok wydatkami branża cierpi coraz bardziej z powodu niedoboru pracowników. Ciekawych danych na ten temat dostarcza raport „Transport przyszłości. Raport o perspektywach rozwoju transportu drogowego w latach 2020-2030”, który przygotowała firma PwC na zlecenie Związku Pracodawców Transportu i Logistyka Polska.

Jak czytamy w opracowaniu, niedobór zawodowych kierowców w branży transportowej wzrósł drastycznie w ciągu ostatnich lat. Jeszcze w 2017 roku brakowało około 100 tysięcy pracowników. Szacuje się, że do 2022 roku wartość ta zdąży się podwoić.

Z czego to wynika? W głównej mierze powodem niedoboru jest stopniowe przechodzenie na emeryturę starszych, doświadczonych kierowców, którzy pracowali w branży przez długie lata. Na ich miejsce nie przychodzi jednak wystarczająca ilość młodych osób, niezbyt zainteresowanych zatrudnieniem na stanowisku kierowcy. W grupie wiekowej poniżej 35. roku życia zawód ten nie cieszy się obecnie zbyt wielką popularnością.

Właściciele firm szukają sposobu na uporanie się z tym problemem, przy podejmowaniu równoczesnych prób optymalizacji kosztów prowadzenia biznesu. Jakie rozwiązania są możliwe?

Jak usprawnić działania w polskim transporcie?

Obecnie podstawowym sposobem na walkę z rosnącym problemem niedoboru pracowników jest zwiększanie wysokości wynagrodzeń. Dane z GUS z ostatnich dwóch lat pokazują stały wzrost średniego wynagrodzenia dla pracowników z tego sektora. Oprócz tego właściciele firm decydują się na oferowanie rozmaitych dodatkowych benefitów, które mają przekonać ludzi do podjęcia pracy na stanowisku kierowcy.

Czy takie rozwiązanie może się opłacić? Z jednej strony wyższe wynagrodzenie może zwiększyć zainteresowanie ofertą. Z drugiej naraża jednak firmy na dodatkowe koszty, a już obecnie udział pensji dla pracowników w strukturze kosztów przedsiębiorstw transportowych to aż 35%.

Innym sposobem na ratowanie sytuacji bywa zatrudnienie pracowników z zagranicy. Najczęściej dotyczy to osób przyjeżdżających do Polski ze Wschodu, z Ukrainy, Białorusi itp. Jednak nawet w ten sposób nie da się załatać rosnącego niedoboru, który w krótkim czasie może osiągnąć poziom aż ¼ całego zapotrzebowania na kierowców w branży TSL.

Automatyzacja – metoda na wyjście z kryzysu

Istnieje jeszcze jedno wyjście, nad którym intensywnie pracuje się na całym świecie, gdyż brak doświadczonych kierowców to nie tylko domena polska, ale ogólnoświatowy problem.

Trwają intensywne testy konsumenckie pojazdów autonomicznych, które mogłyby już w niedługiej przyszłości zastąpić ludzkich pracowników w firmach z branży transportowej.

Już teraz samojezdne ciężarówki przewożą paczki dla firm kurierskich w Stanach Zjednoczonych. Także w Europie testuje się różne rozwiązania.

Jak twierdzą eksperci, wdrożenie autonomicznych pojazdów w transporcie pozwoli na zastąpienie nawet co czwartego kierowcy, przy równoczesnym znacznym ograniczeniu kosztów związanych z utrzymaniem firmy.

Dlaczego automatyzacja transportu może być optymalnym rozwiązaniem? Warto zwrócić uwagę na to, że samojezdny pojazd nie musi odpoczywać oraz jest mniej narażony na popełnianie błędów, które stanowią przecież typowo ludzką domenę. Okazuje się zatem, że maszyny nie dość, że wypełnią luki w zatrudnieniu, to jeszcze będą w stanie dostarczać produkty szybciej i taniej.

Powszechna automatyzacja transportu – melodia przyszłości?

Wciąż w kwestii udoskonalania pojazdów samojezdnych pozostaje sporo do zrobienia. A masowe wykorzystanie tego typu rozwiązań nie nastąpi raczej w najbliższych miesiącach.

We wspomnianym wcześniej raporcie dla Związku Pracodawców Transportu i Logistyka Polska pojawia się wręcz informacja, że efekty wdrożenia nowoczesnych technologii oraz automatyzacji pojazdów dostrzeżemy tak naprawdę dopiero za 5-10 lat. Specjaliści twierdzą, że około 2030 roku automatyzacja floty w firmach transportowych wyniesie nawet 50%. Przyjdzie nam zatem jeszcze na to nieco poczekać.

reklama post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *