C.H Robinson: Dystrybucja produktów spożywczych wymaga specjalnego podejścia

C.H Robinson: Dystrybucja produktów spożywczych wymaga specjalnego podejścia image

Jak zmieniła się logistyka produktów spożywczych, w tym chłodniczych, w czasie epidemii Covid-19 oraz wyzwania stojąc obecnie przed logistyką intermodalną komentuje dla portalu PlatformaLogistyczna.com Arkadiusz Glinka, Dyrektor Transportu C.H. Robinson na Europę Środkowo-Wschodnią.

Dystrybucja produktów spożywczych wymaga specjalnego podejścia – kluczowym jest, aby świeże artykuły były dostarczone do zamawiającego jak najszybciej. Niezwykle ważne, aby cały proces ich transportu był maksymalnie zautomatyzowany – dzięki temu wszystkie czynności powinny przebiegać sprawniej, a towar będzie mógł szybciej dotrzeć do odbiorców. W ostatnich latach system produkcji „just-in-time” zyskiwał na popularności m.in. w branży motoryzacyjnej i został również przyjęty przez największe sieci supermarketów na świecie. Ostatnie wydarzenia pokazują, że to podejście powinno zostać ponownie przeanalizowane. Pandemia i wszystkie ograniczenia transportu z nią związane znacznie przełożyły się na spowolnienie w branży spedycyjnej. Wraz z rozprzestrzenianiem się koronawirusa w Europie i USA, konsumenci supermarketów zaczęli spotykać się z sytuacją, kiedy półki w sklepach były w połowie puste. Wynikało to nie z powodu braku żywności, ale dlatego, że nie udawało się jej dostarczyć na czas. Sprawnie funkcjonująca logistyka produktów spożywczych jest niezbędna, zwłaszcza w czasie epidemii.

Pandemia koronawirusa miała ogromny wpływ na codzienną pracę specjalistów branży TSL. Ostatnie miesiące dobitnie pokazały jak ważne są dobrze zoptymalizowane plany zarządzania ryzykiem oraz przede wszystkim grono doświadczonych ekspertów i zaawansowane technologie, które ich wspierają w utrzymywaniu ciągłość dostaw. Pojawiło się większe zapotrzebowanie na niektóre produkty, wynikające często z nieprzewidywalnych potrzeb rynku. Wymagało to bardzo szybkiej reakcji i licznych zmian w łańcuchach dostaw. Zwłaszcza na początku „lockdownu” popyt na konkretne dobra zmieniał się bardzo dynamicznie. Podczas, gdy niektóre branże, m. in. Motoryzacyjna, dość mocno wyhamowały, producenci produktów spożywczych, napojów i artykułów higienicznych oraz ich sprzedawcy odnotowali na wielu rynkach gwałtowne wzrosty. W rezultacie ich zapotrzebowanie na transport również znacząco zwiększyło się.

W naszej ocenie to właśnie nowe ograniczenia rządowe, które miały na celu minimalizowanie liczby infekcji były największą barierą w tym trudnym okresie. Rozporządzenia miały bezpośrednie przełożenie na transport. Musieliśmy zawsze brać pod uwagę m. in. wzmożone kontrole na przejściach granicznych, brak możliwości wjazdu w wyznaczone strefy czy zamknięte granice państw. Do tego oczywiście dochodzą wszystkie inne regulacje związane z epidemią – zamknięte fabryki, magazyny czy ograniczenia związane np. z transportem lotniczym.

Zapytany, jakie najważniejsze wyzwania stoją obecnie przed logistyką intermodalną, powiedział, że głównym wyzwaniem dla logistyki intermodalnej będzie zapewnienie dokładnej widoczności podczas całego procesu transportu – pozwoli to zapewnić precyzyjne połączenia i prognozy dostaw, przy jak najniższych kosztach. – Wielu firmom, COVID-19 unaocznił złożoność ich łańcuchów dostaw oraz fakt, że nie znają swoich sieci dostaw tak, jak powinny. Zwiększona widoczność umożliwi głębsze zrozumienie sieci dostaw, zapasów i sprzedaży, w tym lokalizacji geograficznych dostawców i różnych towarów, poziomów zapasów w magazynach i punktach końcowych (np. sklep detaliczny lub dostawca końcowy) oraz wzorców zakupowych nabywców. Platformy zapewniające widoczność łańcucha dostaw będą jeszcze bardziej potrzebne. Potwierdza to nasze badanie przeprowadzone kilka miesięcy przed rozwojem epidemii – spośród 3000 spedytorów, ponad 60% decydentów ds. technologicznych stwierdza, że pragnie poprawy widoczności. Co więcej, 65% stwierdziło, że ma lub planuje w ciągu najbliższych dwóch lat wdrożyć narzędzia ułatwiające kontrolowanie widoczności i wglądu w czasie rzeczywistym. Taka technologia pozwoli na przekształcanie danych z wielu źródeł w gotową do realizacji strategię działań. Tym samym łańcuchy dostaw będą lepiej przygotowane do sprawniejszej obsługi, o wiele szybszego uzupełniania zapasów oraz uniknięcia nadmiernego ich wydatkowania. W naszej ocenie, wydarzenia ostatniego pół roku, mogą jedynie przyspieszyć popyt na takie narzędzia – uważa  Arkadiusz Glinka.

reklama post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *