Hochland: Logistyka nie lubi próżni w kontekście inwestycji (wywiad)

Hochland: Logistyka nie lubi próżni w kontekście inwestycji (wywiad) image

O organizacji logistyki w nowych warunkach, II fali epidemii i obostrzeń oraz o inwestycjach w obszarze logistyki rozmawiamy z Jakubem Krychem, Head of Logistics and Planning w Hochland Polska.

 

-W marcu firma Hochland Polska odczuwała braki personelu w firmach logistycznych. Czy nadal tak jest czy też coś się zmieniło? 

Aktualnie we wszystkich ogniwach naszego łańcucha dostaw mamy pełną sprawność. Temat dotyczył tymczasowych zatorów w centrach dystrybucyjnych i magazynach centralnych, był jednorazowym zjawiskiem związanym z „gorączką” zakupową podczas wybuchu pandemii w Polsce. 

 

– Jakie nowości wdraża się w logistyce produktów spożywczych dla sieci handlowych.

Hochland Polska codziennie pracuje nad jakością serwisu dla swoich odbiorców. Aby serwis był na najwyższym poziomie niezbędne jest nadążanie za trendami rynku, a wręcz ich wyznaczanie. Nieodzownym we współpracy z klientami jest z pewnością szeroko pojęta digitalizacja. Ponad 70 proc. odbiorców Hochland Polska  przesyła zamówienia w formie elektronicznej, za pośrednictwem systemu EDI. Zamówieniom towarzyszą oczywiście faktury elektroniczne. Kolejnym krokiem nad którym pracujemy wspólnie z naszym operatorem logistycznym będzie awizo wysyłki, czyli komunikat EDI DESADV (Despatch Advice). Jesteśmy w zaawansowanej fazie testowej z jednym z naszych odbiorców sieciowych, więc dokładamy starań aby wejście w fazę produkcyjną odbyło się jak najprędzej. Tym bardziej, że również inni odbiorcy wykazują zainteresowanie i dostrzegają potencjalne korzyści z tego rozwiązania. Pracujemy też wewnętrznie nad automatyzacją dotyczącą obsługi danych podstawowych.

 

– Czy obawiają się Państwo drugiej fali epidemii i czy w jakiś sposób firma przygotowuje się na nią? 

Szereg procedur higieniczno – porządkowych, przeorganizowanie prac magazynów i zakładów produkcyjnych, które zostały wprowadzone podczas pierwszej fali pokazały nam, że jesteśmy dobrze przygotowani na ewentualność kolejnej fali. Warto przy tym zaznaczyć, że z naszej perspektywy, duży wektor przykładamy do tego, aby nasze procedury „Covido’we” były żywe i przestrzegane przez każdego członka naszych zespołów, jak i firm, z którym współpracujemy. Jednocześnie cały czas wspólnie z naszymi operatorami logistycznymi na bieżąco wymieniamy się doświadczeniami w zakresie wdrażanych środków prewencyjnych oraz bezpiecznych zachowań w związku z Covid-19.

 

– Jakie długofalowe skutki epidemia może mieć dla firmy i całego łańcucha dostaw? 

Zalążek nowej rzeczywistości już możemy obserwować w naszej codziennej pracy. Reżimy higieniczne, które zostały wprowadzone na poszczególnych etapach łańcucha dostaw są tym, co zostanie z nami na dużej. W pracy biurowej również szereg zmian – home office, który przed pandemią był czymś wykorzystywanym wybiórczo, jest aktualnie standardem naszej nowej rzeczywistości. Jesteśmy bardziej zdigitalizowani, dzięki chociażby narzędziom ułatwiającym nam kontakt praktycznie z każdego zakątka świata jak np. Teams, Zoom. Natomiast podwaliny walki z krótko i długofalowymi skutkami pandemii stanowią ludzie, z którymi mam przyjemność pracować, dokładnie tak jak w świetnie dostrojonej orkiestrze. 

 

– Przerwanie łańcucha chłodniczego w produktach mleczarskich może odbić się negatywnie na ich jakości. Jak firma sprawdza, czy w drodze produktów do sklepów nie został przerwany łańcuch chłodniczy?

Gwarancja jakości naszych produktów, to jeden z filarów firmy Hochland. Oczywiście kwestia zachowania łańcucha chłodniczego od momentu wysyłki z naszych fabryk, po dostawę do finalnego odbiorcy, jest dla nas kluczowa. Oprócz wewnętrznych procedur oraz instrukcji, szczegółowe zapisy znajdują się również w kontraktach z naszymi operatorami logistycznymi oraz firmami transportowymi. Każdy środek transportu, który odbiera towar z naszych fabryk oraz ten, który dostarcza go dalej – do naszych odbiorców wyposażony jest w rejestrator temperatury, umożliwiający śledzenie temperatury w dwóch miejscach na naczepie, w odstępach średnio co 15 minut.

 

– Czy Hochland ma certyfikacje jakościowe logistyki? Jak Pan ocenia systemy i certyfikaty jakościowe usług logistycznych?

Hochland od lat podlega i z sukcesem przechodzi audyty certyfikacji w zakresie międzynarodowego standardu bezpieczeństwa żywności, czyli IFS (International Featured Standard). Zapisy precyzyjnie określają wymagania chociażby w zakresie transportu, przechowywania, dystrybucji, czy outsourcingu. Wysokie oczekiwania w tym zakresie dotyczą także naszych partnerów logistycznych. Jest to szczególnie ważne wobec faktu, iż około 90% dystrybucji wyrobów gotowych Hochland Polska, odbywa się z magazynów zewnętrznych naszych operatorów logistycznych, również potwierdzonych certyfikacją IFS. 

 

– Czy Hochland Polska ma własne magazyny i własną flotę czy tez usługi logistyczne outsorsuje? Dlaczego? 

Infrastruktura magazynowa należąca do Hochland opiera się o magazyny przy zakładach produkcyjnych w Węgrowie i Kaźmierzu, natomiast jesteśmy firmą produkującą pyszne sery i to jest „core” naszego biznesu, stąd aspekty związane np. z magazynowaniem wyrobu gotowego, pickingiem, czy dystrybucją zostały powierzone w ręce najlepszych z branży stricte logistycznej. 

 

– Jak w Państwa opinii sytuacja związana z transportem żywności do sklepów/sieci handlowych może się rozwinąć w niedalekiej przyszłości? 

Jako społeczeństwo przeszliśmy dużą lekcję w momencie wybuchu pandemii i każdy z nas pamięta znikające masowo produkty pierwszej potrzeby z półek sklepowych. Budowanie zapasu żywności w zaciszach gospodarstw domowych okazało się zbędnym przedsięwzięciem i z czasem zaczęliśmy bardziej na chłodno kalkulować listę zakupową. Taki trend obserwujemy również w naszym portfolio, gdzie od maja zauważalne jest rozdrobnienie zamówień od naszych odbiorców w zakresie zamawiania palet niejednorodnych, czyli tzw. MIX-ów, gdzie na 1 miejscu paletowym znajduje się kilka SKU.

 

– Czy Hochland Polska planuje jakieś inwestycje w logistykę? 

Logistyka jest obszarem, który nie lubi próżni również w kontekście inwestycji. Nasze działania krótko i długofalowe są w dużej mierze ukierunkowane na digitalizację i automatyzację, wprowadzamy szereg projektów mających na celu poprawę infrastruktury np. automatyzacja pakowania naszych produktów, czy dostosowywania kształtu magazynów do aktualnych potrzeb, jesteśmy również w bardzo zaawansowanej fazie „odświeżenia” całej naszej floty wózków widłowych zarówno z zakładzie w Kaźmierzu, jak i Węgrowie. Jednocześnie jako Grupa Hochland wystartowaliśmy z pracami projektowymi, zmierzającymi do implementacji nowej wersji SAPa, a  dokładniej wersji S4 HANA.

– Dziękuję za rozmowę.

reklama post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *