Organizacja transportu w czasie pandemia koronawirusa

Organizacja transportu w czasie pandemia koronawirusa image

Pandemia COVID19 oraz wprowadzane w poszczególnych krajach obostrzenia bezpośrednio przekładają się na funkcjonowanie transportu drogowego w wymiarze międzynarodowym oraz krajowym. W tym miejscu zaznaczyć należy jednak, iż mimo wielu trudności, w krajowym transporcie drogowym panuje umiarkowany optymizm. Wszyscy przewoźnicy podejmują działania mające na celu dostosowanie się do aktualnie panujących warunków funkcjonowania transportu drogowego – powiedział serwisowi PlatformaLogistyczna.com Tomasz Widurski, Kierownik Działu Transportu Fresh Logistics Polska.

Zwraca uwagę, że aktualnie krajowi przewoźnicy muszą zmierzyć się przede wszystkim z mniejszą liczbą zleceń transportowych, a co za tym idzie niższymi frachtami oraz wzrostem wskaźnika pustych przebiegów. To z kolei w sposób naturalny bezpośrednio przekłada się na rentowność prowadzonego biznesu. Stałe do tej pory zlecenia transportowe przyjmują charakter zleceń at hock, nie pozwalając tym samym w zapewnieniu przewidywalności dla planowania kolejnych załadunków.

– Na rynku transportu krajowego zauważalne jest większe zainteresowanie transportami chłodniczymi, zwłaszcza przez podmioty działające do tej pory na rynku międzynarodowym. Wynika to wprost z konieczności zapewnienia funkcjonowania przedsiębiorstwa – pamiętajmy, że to właśnie transport międzynarodowy w większym stopniu ucierpiał w czasie COVID19 [wg danych Timocom pomimo rosnącej liczby transportów w sektorze spożywczym, w drugiej połowie marca liczba dostaw spadła o ponad dwie trzecie w całej Europie]. Spadek przewozów międzynarodowych w naturalny sposób przekierował przewoźników do zwiększonej aktywności na rynku krajowym, powodując tym samym zwiększoną podaż środków transportu – mówi Tomasz Widurski.

Kolejnym zjawiskiem na rynku transportów krajowych jest skrócenie czasu reakcji na potwierdzenie realizacji ładunku – brak reakcji w krótkim czasie wiąże się z potencjalną utratą ładunku. Dla transportu chłodniczego następuje również gwałtowne przesunięcie struktury dostaw w kierunku magazynów centralnych sieci handlowych, kosztem rynku horeca, który w znaczącym stopniu ucierpiał w wyniku pandemii COVID19. Zauważalna jest również zmiana dynamiki dostaw. Do tej pory relatywnie stałe i zbalansowane przyjęcia towarów do przewozu, w ujęciu tygodniowym, cechują się co raz większą dynamiką w zależności od dnia tygodnia – jest to efekt zmiany nastrojów konsumentów w kontekście jednorazowych, większych zakupów w określone dni i tym samym mniejszej częstotliwości wizyt w sklepach.

Wprowadzone obostrzenia w dużym stopniu przekładają się również na zmianę sposobu kalkulacji czasu pracy kierowcy. Zwiększenie wymagań w zakresie higieny i bezpieczeństwa podczas załadunków i rozładunkach wymusza zmianę podejścia do planowania realizacji zleceń. Stawiane wymogi sanitarne obniżają efektywność wykorzystania czasu pracy kierowcy poprzez wydłużenie wszystkich operacji załadunkowych i rozładunkowych. Zaproponowane rozwiązanie wprowadzenia wydłużonego czasu pracy kierowcy pozwoliło na elastyczne dostosowanie się do zmieniających się wymagań rynkowych. Mając jednak na uwadze jego krótkotrwały charakter, należy po raz kolejny skupić się na wdrażaniu rozwiązań pozwalających optymalizować efektywność czasu pracy kierowcy, obciążonego dodatkowymi ograniczeniami.

– Sytuacja, w której aktualnie znalazła się branża TSL, wymusza na firmach transportowych ponowną weryfikację ich strategii biznesowej pod kątem opracowania planu działania na wypadek sytuacji kryzysowych i tym samym wzmocnienia zasobów finansowych, będących jednym z filarów przedsiębiorstwa. Przewoźnicy muszą wprowadzić działania, które pozwolą wyprzedzać konsekwencje problemów, a nie wyłącznie na nie reagować. Brak równowagi w poszczególnych segmentach gospodarki wymusza konieczność szybkiej adaptacji firm transportowych do nowych warunków. W małych i średnich firmach przewozowych zjawisko deficytu przychodów staje się realnym wyzwaniem. W dobie kryzysu częściej spotykamy się ze zjawiskiem zatorów płatniczych, które w bardzo szybki sposób mogą zakończyć się dla znaczącej liczby przedsiębiorstw paraliżem finansowym – wyjaśnia Tomasz Widurski.

Dodaje, iż konieczne wydaje się wsparcie centralne, aby transport drogowy nie tylko przetrwał okres pandemii COVID19, ale był gotowy na jej kolejne wymiary.

reklama post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *