Prezes Colian Logistic: Mamy już wiedzę na temat pandemii (wywiad)

Prezes Colian Logistic: Mamy już wiedzę na temat pandemii (wywiad) image

O wyzwaniach, jakie niesie epidemia i związane z nią ograniczenia i obostrzenia dla rynku FMCG i logistyki tych produktów mówi w rozmowie z serwisem PlatformaLogistyczna.com Tomasz Kosik, Prezes Zarządu Colian Logistic sp. z o. o. Obawia się, że może nastąpić ponowne zerwanie wielu łańcuchów dostaw i niektóre firmy nie będą w stanie prowadzić dalej działalności. 

 

PlatformaLogistyczna: Jak logistyka produktów chłodzonych – słodyczy – zmieniła się w czasie epidemii?   

Tomasz Kosik: Na szczęście branża spożywcza (w tym słodyczowa) nie ucierpiała w czasie epidemii tak bardzo, jak wiele innych segmentów gospodarki. Co prawda, początkowo pojawiły się wyzwania związane z postojami na granicach i dostępnością transportu, ale po kilku tygodniach sytuacja się ustabilizowała. Zapotrzebowanie na nasze produkty cały czas utrzymywało się na podobnym poziomie jak przed pandemią. Dzięki stałym klientom mogliśmy funkcjonować i dostarczać produkty do wszystkich kanałów sprzedaży. Jedynie branża HORECA znacznie zmniejszyła swoje zamówienia.   

PL: Jak zmieniła się organizacja transportu, a jak organizacja pracy w magazynie? 

Tomasz Kosik: W celu zapewnienia bezpieczeństwa naszym pracownikom, wdrożyliśmy szereg wewnętrznych procedur organizacyjnych. Na wejściu do firmy został wprowadzony pomiar temperatury. W wielu miejscach pojawiły się też urządzenia umożliwiające dezynfekcję rąk. Zapewniliśmy pracownikom wymagany dystans społeczny (minimum 2 metry), maseczki, przyłbice i przegrody. Wprowadziliśmy przerwy pomiędzy zmianami tak, by pracownicy nie mieli ze sobą bezpośredniego kontaktu. Kierowcy dostarczający towar czy odbierający wyroby nie mają dostępu do magazynów – podczas załadunku przebywają w kabinach. Na bieżąco prowadzone są dezynfekcje i zamgławianie.   

Tam, gdzie było to możliwe, została wprowadzona praca w trybie home office. Wszystkie spotkania wewnętrzne i zewnętrzne organizowaliśmy w sposób zdalny. Wiele dokumentów, które wcześniej funkcjonowały w formie papierowej, zostało zastąpionych ich elektronicznymi odpowiednikami. 

PL: Czy obawiają się Państwo II fali epidemii i czy w jakiś sposób firma przygotowuje się na nią?   

Tomasz Kosik: Ostatnie miesiące znacząco przeorganizowały naszą rzeczywistość, ale też stały się cennym źródłem informacji na temat tego, jak radzić sobie w sytuacji zagrożenia. Poradziliśmy sobie z pierwszą falą. Jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenia. Na pewno pomogła nam zapobiegliwość – bardzo wcześnie wprowadziliśmy obostrzenia wewnątrz organizacji (dużo wcześniej niż zalecała to WHO i Ministerstwo Zdrowia). Zachowujemy czujność. Cały czas przestrzegamy obostrzeń, a dzięki powołaniu zespołu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo w miejscu pracy, na bieżąco monitorujemy sytuację. Dziś wiemy bardzo dużo na temat pandemii i związanych z nią zagrożeń. Ta wiedza pozwala nam na bieżąco reagować.   

PL: Jakie długofalowe skutki epidemia może mieć dla firmy i całego łańcucha dostaw?  

Tomasz Kosik: Na pewno wszystko zależy od tego, jak dalej będzie rozwijać się pandemia. Jeśli ustabilizuje się na podobnym poziomie jak dziś, być może uda się utrzymać system, który został już wypracowany i kontynuować działalność gospodarczą bez większych przeszkód. Jeśli wskaźnik osób zakażonych znacznie zwiększy się, zarówno w Polsce jak i poza granicami naszego kraju, należy spodziewać się znacznych utrudnień – część firm może zostać zamkniętych, a wielu pracowników, z uwagi na kwarantannę, być niedostępnych. Wówczas bardzo prawdopodobne jest to, że będziemy musieli liczyć się z dodatkowymi decyzjami rządowymi o ograniczeniu wybranych działalności gospodarczych. Może to spowodować, podobnie jak w kwietniu czy maju, zerwanie wielu łańcuchów dostaw i niektóre firmy nie będą w stanie prowadzić dalej działalności.  

Dziękujemy za rozmowę.  

reklama post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *