Wpływ COVID-19 na lokalne rynki żywności

Wpływ COVID-19 na lokalne rynki żywności image

Pandemia odmieniła oblicze branży spożywczej, wprowadzając w niej dość duże zamieszanie. O ile jednak największe sieci handlowe i firmy o zasięgu krajowym radzą sobie z tym całkiem nieźle, o tyle problem pojawia się zwłaszcza u najmniejszych producentów, którzy działają głównie w oparciu o lokalne rynki.

Jak wygląda ich przyszłość i co może się zmienić w najbliższym czasie w przypadku firm z sektora MŚP w rolnictwie, na lokalnych rynkach spożywczych?

 

Branża spożywcza w czasie pandemii koronawirusa

 

W czasie lock-downu konsumenci zrezygnowali z kupowania rozmaitych produktów. Ewidentnie jednak żywność nie była jednym z nich. Każdego dnia, nawet w czasie największych restrykcji, nabywano rozmaite produkty. Zmiana zachowań dotyczyła głównie wyboru kanałów sprzedażowych. Wiele osób przeniosło się bowiem z zakupów stacjonarnych do Internetu i dostaw bezpośrednio do domów lub do coolomatów.

Ciekawym zjawiskiem było również większe zainteresowanie wysokiej jakości żywnością, pochodzącą ze sprawdzonych, certyfikowanych gospodarstw. Ludzie nawet w czasie zamknięcia chcieli odżywiać się prawidłowo i sięgać po wyłącznie bezpieczne i dobre produkty. Trend ten możemy obserwować również teraz, gdyż ewidentnie nie stracił na sile.

Świadomość społeczna rośnie. Zmieniają się także miejsca, w których Polacy chcą robić zakupy. Zamiast do popularnych sieciówek coraz chętniej zwracają się do lokalnych sprzedawców lub wręcz bezpośrednio do rolników.

 

Nowe kierunki – gdzie kupować wartościową żywność?

 

Ludzie nie chcą już towarów przeciętnych, zawierających sztuczne konserwanty, GMO lub antybiotyki. Zwracają się zamiast tego w stronę nieprzetworzonej żywności naturalnej wprost od rolnika.

Już od pewnego czasu można zaobserwować renesans targowisk i lokalnych placów handlowych, gdzie mali przedsiębiorcy i sami rolnicy sprzedają towary, pochodzące z danego obszaru.

Tego typu przestrzenie dają świetną okazję do bezpośredniego sprawdzenia produktów oraz zadania szeregu pytań na jej temat. Osoba zajmująca się jej wytwarzaniem jest w stanie lepiej na nie odpowiedzieć niż jeden z wielu dystrybutorów, należących do długich łańcuchów dostaw.

Krótki łańcuch dostaw to zatem gwarancja świeżej żywności i lepszej komunikacji na linii producent – konsument, a to przekłada się na szybsze reakcje wytwórców na zmienny popyt na rynku oraz wychodzenie naprzeciw oczekiwaniom odbiorców.

Targowiska to jednak nie jedyna przestrzeń, w której można kupić produkty spożywcze bezpośrednio od rolnika. Pandemia pozwoliła na dość intensywny rozwój inicjatyw, pozwalających na łączenie producentów z klientami w przestrzeni wirtualnej. Powstają w ten sposób organizacje, funkcjonujące na zasadzie klubów.

Świetnym tego przykładem jest choćby Koszyk Lisiecki, działający pod Krakowem i zrzeszający ponad 30 lokalnych rolników. Jak to działa? Za pośrednictwem strony internetowej rolnicy oferują swoje produkty zainteresowanym klientom. Pozwala to ponownie maksymalnie skrócić łańcuchów dostaw oraz poprawić relację pomiędzy pierwszym i ostatnim jego ogniwem.

 

Lokalne rynki żywności a pandemia koronawirusa

 

Podstawowym bodźcem dla klientów do sięgania po produkty lokalne od rolników jest chęć zapewnienia sobie wysokiej jakości, ekologicznej żywności, o optymalnej świeżości i dobrych walorach smakowo-zapachowych.

Pośrednio takie działania przyczyniają się do wspierania lokalnego rolnictwa, co jednak wciąż nie jest priorytetem dla klientów finalnych. Patriotyzm lokalny oraz dbałość o dobro kultury kulinarnej jeszcze nie zaliczają się do cenionych wartości, które przesądzałyby o podejmowaniu decyzji zakupowych.

Dlatego w okresie utrudnionego działania mali wytwórcy zdecydowanie potrzebują wsparcia rządowego, aby utrzymać gospodarstwa i móc dalej prowadzić swoje biznesy.

Dla wielu z nich rozwiązaniem jest zrzeszanie się w organizacje, zbliżone do opisanego wcześniej Koszyka Lisieckiego, co pozwala zwiększyć zakres działania oraz docierać do szerszego grona klientów – za pośrednictwem kanałów naturalnych i wirtualnych.

Pomaga to też przeciwstawiać się dużym graczom z rynku, którzy należą do rozbudowanych łańcuchów dostaw. Często lokalni producenci są w stanie zaoferować klientom lepszy produkt w znacznie niższej cenie, obalając stereotyp, że kupowanie ekologicznych artykułów spożywczych musi generować coraz wyższe koszty.

 

Nowe zwyczaje konsumenckie, nowe podejście rolników

 

Rynki lokalne w naszym kraju powoli się rozwijają. Wracamy do korzeni i tradycyjnych metod sprzedaży, w których rolnik sam zachwalał swoje produkty i miał bezpośredni kontakt z kupującym. W wielu miejscach w przestrzeń krótkiego łańcucha dostaw wdziera się jednak również nowoczesna technologia, dająca szereg możliwości, z których chętnie korzystają nowe pokolenia małych producentów rolnych.

Na naszych oczach zmieniają się zwyczaje konsumenckie i rośnie świadomość zakupowa, a to ma szansę jeszcze bardziej wspomóc rozwój lokalnych rynków spożywczych.

reklama post

Dodaj komentarz